Z kopyta o kopytach

Stare końskie porzekadło mówi, że bez kopyt nie ma konia. To prawda! Ciekawostką jest, że nasi stajenni pupile nie zawsze meli twarde kopyta i nosili podkowy. Kiedyś bowiem konie wielkością przypominały psa, a ich nogi zakończone były pazurami.

Końskie kopyta są wrażliwsze, niż ci się wydaje. Wyobraź sobie, że masz w bucie kamień, który uwiera cię w stopę. Łatwo o bolesny uraz, prawda? Uwierz, podobnie jest u koni. Dzisiejsi  mieszkańcy stajni są zdani na was. To od waszej troski zależy stan ich kopyt. Regularne wizyty kowala co 6 -8 tygodni, związane z werkowaniem (korekta kształtu) i kuciem, powinny tylko uzupełniać codzienną pielęgnację. Ważne jest, by każdego dnia bacznie oglądać końskie kopyta. Kopystka, olej z pędzelkiem i specjalny smar powinny więc na stałe zagościć w skrzynce ze sprzętem do pielęgnacji. Bardzo często stan kopyt odzwierciedla ogólny stan zdrowia konia. Jeśli się im uważnie przyjrzysz, to bardzo dużo powiedzą ci o twoim zwierzaku. Zwracaj uwagę na temperaturę kopyta, wszystkie szczeliny wzdłuż i w poprzek,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz